A klasa * Porażka Łabędzia na zakończenie udanego sezonu nie zepsuła dobrych humorów (pełna relacja)

  • 17.06.2017, 21:34 (aktualizacja 18.06.2017 11:34)
  • Piotr Waydyk
A klasa * Porażka Łabędzia na zakończenie udanego sezonu nie zepsuła  dobrych humorów (pełna relacja)
Widuchowa, sobota 17 czerwca 2017 roku godz. 14.00 Łabędź Widuchowa - Witniczanka Witnica 2:3 (2:0)

Bramki: 1:0 - 11' Kamil Szturo z rzutu karnego po ręce, 2:0 - 39' Bartek Łapiński, 2:1 - 58', 2:2 - 61', 2:3 - 90' z rzutu karnego

Skład: Patryk Fifer - Kamil Szturo, Krzysztof Bluj, Łukasz Karapulka, Rafał Stawicki (51' Arkadiusz Szmelcuch) - Tomasz Adamczak, Michał Zawadzki (61' Paweł Kaczor), Leszek Stemski, - Michał Śliwka (75' Tomasz Szturo), Mateusz Czeladziński (61' Konrad Dużalski), Bartek Łapiński.

Pozostał na rezerwie bramkarz Darwin Roman

Żółte kartki: 78' Leszek Stemski, 89' Kamil Szturo

Komentarz:

    Wynik tego meczu nic nie zmieniał w końcowym układzie tabeli. Niemniej oba zespoły zagrały na poważnie prezentując wielkie zaangażowanie. W wyjściowym skłądzie Łabędzia widzieliśmy kilka roszad, które normalnie w grze o stawkę nie miałyby miejsca. W pierwszej połowie skuteczniejsi byli gospodarze i to oni objęli prowadzenie 2:0. Po zmianie stron większą skutecznością popisali się goście, którzy decydującego gola z rzutu karnego zdobyli w 90 minucie gry. Z przebiegu gry najsprawiedliwszy byłby remis. 

   W sumie Łabędź na formę w całym sezonie, a w rundzie wiosennej w szczególności, nie może narzekać. 10 zwycięstw, jeden remis i 2 porażki minimalnie 2:3 (w Gryfinie i teraz z Witniczanką) to świetny bilans, który wspaniale rokuje na przyszły sezon. Łabędź to z kolei jedyna drużyna, która nie dała się pokonać Czciborowi Cedynia (dwa razy po 1:1), który okazał się najlepszy i na dwie kolejki przed końcem przypieczętował swój awans. 

   Myślę, że przy 2 -3 wzmocnieniach o swoich byłych zawodników, którzy grali obecnie w wyższych ligach, bez problemu powienien awansować w najbliższym sezonie do regionalnej okręgówki. Na pewno będzie jednym z  faworytów. Zresztą po meczu, podczas oficjalnego zakończenia sezonu dało się odczuć wśród działaczy, zawodników i kbiców wielki optymizm. Martwi jednak brak naporu najzdolniejszych juniorów do gry w pierwszym zespole. Już teraz, słynący w przeszłości z pracy z młodzieżą Łabędź, musiał uważać, aby na boisku występował tzw. obowiązkowy młodzieżowiec. Cieszy jednak frekwencja zawodników na meczach juniorskich. Zdecydowanie lepiej wyglądają wyniki i praca w drużynach trampkarzy i orlików, które prowadza odpowiednio trenerzy Robert Wilk i Łukasz Karapulka. Tam widać nadzieję na przyszłość, na razie za jakieś pół dekady.

   

 

Piotr Waydyk
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe