LUKS Krzywin jednak w A-klasie! To efekt kostek domina od IV ligi w dół. (mój osobisty komentarz)

  • 18.07.2017, 14:43 (aktualizacja 18.07.2017 17:10)
  • Piotr Waydyk
LUKS Krzywin jednak w A-klasie! To efekt kostek domina od IV ligi w dół. (mój osobisty komentarz) archiwum e-widuchowa.pl
Wydział Gier i Ewidencji informuję, że w związku z pozostaniem Odrzanki Radziszewo w regionalnej okręgówce i zwolnieniem miejsca w grupie 4 w A-klasie w rozgrywkach LUKS Krzywin utrzymał się na tym szczeblu. Zarząd klubu już wcześniej informował o chęci pozostania w A-klasie, pomimo zajęcia ostatniego miejsca, zresztą już drugi rok z rzędu.

    Już wcześniej w tytule wyrażałem wątpliwość, czy ten klub spadnie do B-klasy (czyt. A-klasa * Czy minimalna porażka w Cedyni oznacza spadek LUKS Krzywin? (foto, wideo). Jak widać miałem podstawy ku temu. 

    Oto historia pokrótce przyczyna dlaczego otworzyło się wolne miejsce dla LUKS-u:

1) z gry w IV lidze zrezygnowała Arkadia Malechowo, 

2) z IV ligi nie spadł więc Osadnik Myślibórz,

3) z ligi okręgowej nie spadła zatem Zorza Dobrzany,

4) z klasy regionalnej nie spadła więc Odrzanka Radziszewo, która miała grać tam gdzie LUKS Krzywin w grupie 4,

5) zwolniło się więc automatycznie wolne miejsce dla LUKS-u Krzywin, którego zarząd poinformował już wcześniej o chęci pozostania w A-klasie, gdyby taka pojawiła się możliwość.

Powtórzyła się więc historia z roku ubiegłego.

     Mój komentarz:

      Moim zdaniem sportowo i organizacyjnie ten klub powinien, przynajmniej na razie występować na tym szczeblu rozgrywek. Niestety przyszłość tego klubu nie rysuje się najlepiej. Od lat nie ma żadnego szkolenia w klubie, z czego kiedyś ten klub słynął na całą okolicę. Nie żebym miał pretensję do obecnych działaczy. Ja patrzę się obiektywnie. Nawet gdyby takie szkolenie zostałoby zaprowadzone, to weźmy pod uwagę, że nie byłoby kogo szkolić, gdyż męskiej części społeczeństwa jest jak na lekarstwo. Po prostu chłopcy już niemal się nie rodzą. Ponadto, aby szkolić trzeba mieć uprawnienia, a to kosztuje, więc trzeba zapłacić szkoleniowcowi. Pytanie - z czego? Wariata takiego, jakim byłem ja przez niemal 18 lat nie znajdzie się już więcej, który będzie to robił dla idei. Zresztą obecne przepisy na to nie pozwoliłyby. Jedyną nadzieją na szkolenie jest inwestowanie w jeden klub młodzieżowy w Gminie Widuchowa. Wszelkie dane ku temu ma tylko Łabędź Widuchowa, który posiada odpowiednią bazę, kadry oraz tradycję. Jako jedyny też ma środki z gminy. Jest jeszcze jedna ścieżka, mniej popularna. To aktywność rodziców, którzy posyłają dzieci do szkółek zewnętrznych. Ale tu na powszechną świadomość rodziców nie liczyłbym za bardzo. Pozostaje jeszcze oczywiście podwórko i starsi koledzy, od których można również się czegoś nauczyć, niekoniecznie nawyków przydatnych później w uprawianiu sportu. Ale to inna sprawa. Taki model funkcjonuje w Żarczynie, gdzie jest obiektywnie najdalej od wszelkich ośrodków zorganizowanego szkolenia piłkarskiego. Dodatkowym problemem dla tego środowiska stanie się reforma oświaty, która zlikwiduje gimnazja, więc kontakt z nauczycielami i trenerami z Widuchowej urwie się na zawsze. 

     Mój pesymizm dla przyszłości piłki w Krzywinie rodzi się też z faktu, że nawet ci, których udało się wyszkolić i potem w jakimś sensie prowadzić poprzez zorganizowany eksport na zewnątrz wobec prymitywnego osobistego polowania na moją osobę przez byłą główną osobę decyzyjną w gminie, dziś po powrocie zakrzątają sobie głowę zupełnie innymi sprawami niż regularna gra w piłkę co tydzień w każdy weekend. To powoduje dryfowanie klubu ku powolnemu upadkowi. Wyjazdy do pracy daleko zagranicę stają się powolnym gwoździem do trumny dla klubu. Nie tylko spada frekwencja na meczach, co obserwowaliśmy w dwóch ostatnich nieudanych sezonach, ale też jakość tych, którzy są akurat dostępni. Piszę to w trosce o klub, który przeszło 23 lata temu zakładałem i 18 lat prowadziłem, ale jednocześnie przemawia przez mnie bezsilność wobec historycznych zjawisk, które zachodzą niezależnie od nas i do których oceny trzeba mieć trzeźwe i obiektywne spojrzenie. Ja je mam z racji doświadczenia oraz wieku. I teraz w tej chwili publicznie wypowiadam się na ten temat. Nie oczekuję poklasku, a raczej pobudzenia do refleksji. 

Piotr Waydyk
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe