Arkadiusz Śmiałkowski zrelacjonował dzisiejsze utajnione (!) posiedzenie komisji rewizyjnej (z moim komentarzem)

  • 8.06.2017, 23:07 (aktualizacja 09.06.2017 11:57)
Arkadiusz Śmiałkowski zrelacjonował dzisiejsze utajnione (!) posiedzenie komisji rewizyjnej (z moim komentarzem)
Arkadiusz Śmiałkowski, niepełnosprawny mieszkaniec Gminy Widuchowa, nie ustaje w dochodzeniu swoich praw przed komisją rewizyjną. Dziś odbyło się kolejne utajnione posiedzenie komisji w sprawie jego skargi. Jej utajnienie stało się fikcją za sprawą pana Arka. Poniżej najpierw przedstawiam jego relację, a potem publikuje swój komentarz do tej i nie tylko tej sprawy.

      Posiedzenie Szanownej Komisji Rewizyjnej z dnia 08.06 można uznać - jak przypuszczałem - za TAJNE PRZEZ POUFE. Dziwne, gdyż wyraziłem wszelkie zgody na publikacje oraz informacje na temat postępowania. Komisja pomimo tego szukając podstaw, a raczej pretekstu do utajnienia znalazła go jednak....i bum w trosce o dane osobowe mojej żony, której dane się tam gdzieś przejawiają. "Postanawiam utajnić"- stwierdziła Pani przew. Hasiuk.

     Więc mimo tego ,że Pan Sekretarz zaszczycił swoją obecnością i poczułem dozę lekkiej obrony i bezstronności obrad Szanownej Komisji, to obecność tak ważnej dla mnie osoby było niemożliwe i Pan Sekretarz zmuszony był opuścić salę posiedzeń. Odebrałęm takie działanie, że wszystko w swojm gronie zostanie ustalone.

     Totalny atak na moja osobę. Można było odnieść wrażenie - Jak Pan śmie składać jakiekolwiek skargi. Można było odczuć przez caly czas trwającego posiedzenia około 1 h 40  kłamstw, jakimi karmiły się wzajemnie osoby, których dotyczyła skarga . Poprosiłem o przedstawienie mi protokołu z poprzedniego posiedzenia z dnia 05.06, gdyż jako skarżący nie mogłem uczestniczyć w posiedzeniu.     Przewodnicząca poinformowała mnie, że nie ma takiego obowiązku, więc odnoszenie sie do zadawanych mi pytań było dość skomplikowane. Skoro Szanowna Komisja już sobie wszystko poukładała na utajnionym ( płatnym) posiedzeniu? Arogancja, uśmieszki półgębkiem, lekceważące podejście do skargi, tak lekkim językiem można określić Posiedzenie Komisji Rewizyjnej. Szczerze? Konkretne określenia się cisną na jezyk, lecz przepraszam czytelników, ale cenzura.....Okazało się że dziwnym trafem Szanowna Pani Radna Malik od 24 lutego była kandydatką do odbycia stażu w GOPS Widuchowa i po wizycie w moim domu tj 09.03 została zwolniona, a powód to nadmiar obowiazków - stwierdziła szanowna Pani Kierownik GOPS. Totalna mijanka w wyjaśnieniach, słowo przeciwko słowu ....i tu jest całe clou utajniania. Jedno jest pewne - nie składam broni. Tym razem spokojnie czekam na uzasadnienie z Posiedzenia, które wiadomo jako już drugie bedzie bezzasadną skargą, lecz oba uzasadnienia jeszcze tego samego dnia  trafią do Wojewody Zachodniopomorskiego wraz z nagraniami z pseudo posiedzeń ( płatnych ) .Pamiętajmy, że czerwcowa sesja za pasem i może zwykły obywatel bedzie miał swoje 5 min. w wolnych wnioskach na zadanie niewygodnych pytań? Obywatel nie ma szans na pozytywne rozstrzygnięcie skargi, bo jak można karać swoich? To juz było poruszane w poprzednim art.  Totalna prywata przyniesiona w teczce przez poprzedniego wójta. Może należało by zmienić nazwe? Lub zadać pytanie Oktet Bogusia? Czy może  kwartet Michała? Która z formacji bedzie miała coś do powiedzenia przy wyborach? Reasumując mój artykuł na temat naszej Szanownej Komisji Rewizyjnej, to czas przestać bawić się w pisanie skarg, gdyż tylko marnuje się pieniądze podatników na posiedzenia pseudo tajnych nasiadówek, które i tak z góry są bezzasadne. Kolejnym krokiem bedzie jednak złożenie zawiadomienia do  Wojewody Zachodniopomrskiego.  Może jednak w każdej skardze jest ziarnko prawdy, ,które należałoby wyjaśnić i bezstronnie rozważyć?

wyrażam zgodę na publikację druk oraz przetwarzanie zamieszczonego tekstu przez e-Widuchowa

Arkadiusz Śmiałkowski

Mój komentarz:

   Oczywiście przypomniałem Panu Arkadiuszowi o jego odpowiedzialności za słowa, które pisze. Ale z Pana Arka to desperat, który poczuł misję wobec bezdusznej maszyny, jaką jest nasza sławetna komisja rewizyjna. W ten sposób niejako przybył mi społeczny sprzymierzeniec, może trochę ode mnie mniej obyty w podstawach dyplomacji, ale za to przepojony zajadłą asertywnością, pełen emocji i poczucia misji. Ale są cechy, które nas łączą. To "wielka i nieodwzajemniona miłość" do działalności komisji rewizyjnej, która pozbawiona narzędzi w postaci trybu rozpatrywania skarg obywateli na działąnie włądzy publicznej, raczy się uczyć na żywym społecznym organizmie. Taka operacja na otwartym sercu bez znieczulenia. 

  Od razu przypomniały mi się sytuacje związane z rozpatrywaniem skarg w poprzedniej kadencji. I musze stwierdzić, że jednak nastąpił pewien postęp. Decyzja komisji nie jest już oparta tylko na opinii radców prawnych, dla których była niejako zarezerwowana możliwość podjęcia jedynie właściwej i nieodwoływalnej decyzji kto winien, praktycznie bez przeprowadzenia jakichkolwiek wyjaśnień. Radni w miczeniu wtedy tylko podnosili ręce, nie bacząc na odwieczną prawdę, że ilu jest prawników, tyle istnieje odmiennych i wzajemnie wykluczających się opinii prawnych. Nikt w tym gremium nie silił się nawet na bezstronność. Ważne, że mądry prawnik lał miód na spragnione uszy. W ten sposób opinie prawne w poprzedniej kadencji powstawały na zamówienie i potrzeby poprzedniej władzy. Jak za czasów boszewickich, w myśl świętej sowieckiej maksymy "dajcie mi człowieka, a paragraf sam się znajdzie". Dzisiejsi radni z komisji rewizyjnej, rzuceni na głęboką wodę plątaniny paragrafów kilku kodeksów postępowań, nagle muszą łączyć własną przeogromną wiedzę prawniczą z czymś takim prozaicznym, prymitywnym  i wulgarnym jak polityczne zamówienie na uwalenie wszelkich skarg wobec osób - nazwijmy to - z byłego układu władzy. Przy tej skardze widzimy jak na dłoni, że petent, czyli skarżący - jest bez jakichkolwiek szans, aby chociaż troszkę wyjść z sali usatyfakcjonowany. Jak za komuny w północnokoreańskim stylu, prawdziwym katem staje się skarżący, a bezbronna władza musi się bronić przed wrogiem ludu i choćby on występował tylko w mocno mnogiej liczbie jeden, do pacyfikacji ogłasza powszechną mobilizację całęgo narodu. Wobec takiej militarnej machiny, rozgoryczenie obywatela mieszające się z frustracją jest niczym w porównaniu ze stanem pożądanym, jakim ma być wpędzenie w poczucie winy i na koniec wygłoszenie - o ile dożyje - publicznej samokrytyki. W czasach średniowiecznych funkcjonowały jeszcze inne metody obłaskawiania niepokornych obywateli. Szkoda tylko, że komisja rewizyjna nie ma teraz takich historycznych wynalazków dyscyplinujących jak publiczne oskarżenia o czary, klątwa, ćwiartowanie, obcinanie  języka i palenie na stosie wszystkich, którzy mieliby jeszcze czelność się poskarżyć. Nic tak nie trzyma w ryzach obywatela jak paniczny strach przed artykulacją własnej krzywdy i potrzeb. Społecznym priorytetem w tamtych czasach jak i obecnie - jak się okazuje - jest świetne samopoczucie władzy. A nic tak nie egzaltuje i narcystycznie nie nastraja wszelkiej władzy jak jej własna nieomylność i to z obustronną wzajemnością. A pamiętajmy, że za aparat ucisku władzy nad obywatelem zawsze płacił sam podatnik.

Zastanawiam się teraz, jak wyglądałoby rozpatrywanie skargi, nawet najmniej zasadnej, gdyby złożona byłą ona przez obywatela na obecną władzę. Już widze radną Hasiuk i Malik, których bezstronność jest powszechnie znanym aksjomatem. Jestem pewny, żę aby przypodobać się takiemu obywatelowi zadadzą pytanie, czy aby na pewno nie ma czegoś jeszcze do dodania, aby skarga byłą pełniejsza, bardziej wyrazista i uderzająca najlepiej w prywatne życie lub wygląd zewnętrzny osób publicznych. W miarę procedowania nawet największy bzdet urósłby szybko do rangi międzynarodowego incydentu. Chętnie zrelacjonuję taki proces i to jeszcze na żywo w internecie. Nie wierzę, aby skarga na obecną władzę została utajniona i - jak raz - radne miałyby we mnie sprzymierzeńca. Nikt lepiej w roli skłądu sędziowskiego nie sprawdzi się jak owe panie. Co do tego chyba nikt nie ma złudzeń w naszej gminie. 

To byłby ważny poligon dla tych pań i całej ich grupy, gdyż kampania za pasem i przy okazji takiej skargi można świetnie przetestować szukanie haków na władzę. Kompletnie nie mam złudzeń, że zbliżająca się szybkimi krokami kampania wyborcza będzie najbrutalniejsza z wszystkich dotychczasowych. Wyleje się morze syfu. Sposób działania niektórych radnych z ich przewodniczącym na czele potwierdza tylko ten mój pogląd. To nie program wyborczy będzie najważniejszym argumentem, lecz próba wygenerowania jak największej ilości brudu. Będzie jeszcze niejedna okazja, aby ujawnić podobne działąnia, bo one już funkcjonują, sa planowane daleko do przodu, na razie drażniące tylko receptory podprogowo, ale wkrótce wybuchną ze zdwojona energią. Zresztą już niektóre wyłażą, gdyż grupa je planująca nie ma pojęcia o podstawowych zasadach konspiracji, sa łątwo namierzalni i pozostawiają ślady, gdziekolwiek się pojawią. Taka luźna watażka wymachująca szabelką przed nadjężdżającymi czołgami, albo blade twarze palące ognisko na terytorium Indian na ścieżce wojennej.

Oczywiście czekam na polemiczne teksty. Nic przecież tak nie buduje więzi społecznej jak publiczna niczym nieskrępowana debata o naszym życiu, zwłaszcza gdy mają szansę wypowiedzieć się ludzie o odmiennych poglądach, i to bez ukrywania swej tożsamości pod anonimowym nickiem. I wcale nie chodzi mi o anonimowe internetowe hejty, które jakby ostatnio przygasły, co poczytuję sobie za osobisty sukces, gdyż jako pierwszy w tej gminie napiętnowałem publicznie to zjawisko. Osobiście liczę na najlepsze i najbardziej przepojone erudycją i słodką melodią ewangeliczną teksty duchowego przywódcy "oktetu". Za pióro Eminencjo! Owieczki czekają na Słowo Boże!

 

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
arkadiusz_smialkowski
arkadiusz_smialkowski 13.06.2017, 23:31
Asy z rękawa w przygotowaniu ....czekam tylko na potwierdzenie opinii Prawnej co do możliwości publikacji pewnych faktów czas rozliczyć pewne grono z pobieranych diet oraz funkcjonowania Szanownej (pseudo) Komisji Rewizyjnej......
Wójt gminy
Wójt gminy 13.06.2017, 21:09

Komentarz zablokowany

Komentarz został zablokowany przez administratora.

Smiałkowska
Smiałkowska 12.06.2017, 19:31

Komentarz zablokowany

Komentarz został zablokowany przez administratora.


Pozostałe